Konsultacje podobno były pomiędzy weterynarzami, więc obawiam się, że wszyscy.
- Pani doktor prawie podała steryd na alergię kotu z dużym problemem kardiologicznym, o którym zresztą wiedziała, bo zostało to ileś razy podczas wizyty powtórzone. Szczęśliwie czystym przypadkiem do tego nie doszło.
- Podała za to steryd długodziałający drugiemu kotu z przewlekłą alergią pokarmową, do spółki z długodziałającym antybiotykiem, mówiąc, że jedynym skutkiem ubocznym może być ewentualnie trudne gojenie się ran - potem długo powątpiewała w to, że steryd mógł wywołać cukrzycę (może nadal powątpiewa, kto wie, dziwnym zbiegiem okoliczności steryd podany 2 sierpnia, a częste sikanie zaczęło się około 7-8 sierpnia).
- Kot syczał, ryczał, sikał i robił kupę podczas wizyt, chociaż w dwóch innych lecznicach w ostatnim czasie zachowywał się normalnie, może z raz syknął, stękał, ale nie było takiej masakry.
- Pani doktor po zdiagnozowaniu cukrzycy przez bity tydzień codziennie chciała mieć kota na kilka godzin w klinice i podawała mu kroplówki z soli fizjologicznej, próbując bezskutecznie wypłukać cukier.
- Po tym super tygodniu zaleciła Glipizide (czytałam na forum, że to się kompletnie nie sprawdza u kotów).
- Po nieudanych próbach z kroplówkami i Glipizide podawali kotu nadal kroplówki i Caninsulin bez efektów.
- Cały czas podawała antybiotyk - najpierw na alergię, potem na luźną kupę (kupa wróciła do normy dopiero wtedy, kiedy na naszą prośbę odstawiono antybiotyk, który absurdalnie tą rzadką kupę wywoływał).
- W dniu, w którym zdecydowała o tym, że będziemy musiały podawać kotu caninsulin w domu, w zasadzie sama musiałam o wszystko pytać, bo nie miałabym żadnych informacji co do tego, jak mamy postępować z kotem.
- Mówiła, że podanie insuliny w kark jest jak najbardziej ok.
- Zaleciła dawki 2 jednostki 2x dziennie na start.
- Obstawała przy karmieniu suchym Royal Canin Hypoallergenic, a kiedy cukier wyszedł poza skalę glukometru, zaczęła pisać o zwiększeniu dawki do 3j i zmianie karmy na suchy RC dla diabetyków - nie doszło do tego tylko dlatego, że w końcu zaliczyłyśmy prawie hipoglikemię na 1,5j bodajże na następny dzień.
Wszystko, co zostało zrobione dobrze i doprowadziło nas do remisji, to efekt mojego kontaktu z odpowiednimi osobami, efekt czytania tego forum, efekt zmiany weterynarza, insuliny na Lantus, karm na mokre niskowęglowodanowe. Minusem jest to, że kiedy lekarz nie ma wiedzy, to więcej do niego nie idziemy, ale kiedy weterynarz jej nie ma, to wiemy o tym dopiero wtedy, jak już jest mocno przerąbane, bo zwierzak nam nie powie, że coś jest nie tak.
Nie chcę w tym miejscu odwalać komuś gównianego PRu. Ale jest mi po prostu przykro, że miejsce, które reklamuje się jako przyjazne kotom jest miejscem, gdzie ten kot jest mega zestresowany, agresywny i gdzie się na nim eksperymentuje z powodu niedostatecznej wiedzy na temat choroby. Sto razy bardziej doceniłabym weterynarza, który mówi mi, że się nie zna i że mam iść gdzie indziej. Milion razy bardziej doceniłabym takiego, który by się dokształcił po czymś takim. Chociażby tutaj na forum, bo sama jako zwykły przeciętny właściciel kota nauczyłam się tu jak okiełznać cukrzycę. I biorę odpowiedzialność za wyrażenie zgody na to wszystko - podanie depotu, caninsuliny, wybór karmy - ale to nie ja jestem osobą, która powinna najlepiej znać konsekwencje pewnych działań medycznych, a to niestety ja musiałam się z nimi wszystkimi zmagać.
Toruń
- InsaneSquirrel
- Posty: 66
- Rejestracja: czw sie 29, 2019 9:22 pm
- Lokalizacja: Toruń
Toruń
Ostatnio zmieniony czw gru 21, 2023 6:39 am przez InsaneSquirrel, łącznie zmieniany 2 razy.
Dzienniczek Tequili: https://tiny.pl/tjk3f
Temat Tequili: https://tiny.pl/tjk35
Cała historia Tequili i Sake[*]: https://tiny.pl/tjk3p
Temat Tequili: https://tiny.pl/tjk35
Cała historia Tequili i Sake[*]: https://tiny.pl/tjk3p
Re: Toruń
Twoja Pani dr nie przebije mojej. Tu pozdrawiam dr Capige że Świdnika I jej szefa.
Otóż ww dr radziła mi, aby nie robić pomiarów bo niepotrzebnie będę się denerwować wynikami. Objawy hipo przecież zauwaze. Nie żeby dr sama mi o hipo powiedziała to była odpowiedź na moje pytanie.
Żeby dobrze mi było ośmieszać dawki to dr za namową szefa rozcienczyla mi insulinę sola fizjologiczna albo woda bo już nie pamiętam.
Dostałam leków mnóstwo i rachunek na 200 zł
Aha I usłyszałam ze koty z cukrzyca długo nie żyją.
Otóż ww dr radziła mi, aby nie robić pomiarów bo niepotrzebnie będę się denerwować wynikami. Objawy hipo przecież zauwaze. Nie żeby dr sama mi o hipo powiedziała to była odpowiedź na moje pytanie.
Żeby dobrze mi było ośmieszać dawki to dr za namową szefa rozcienczyla mi insulinę sola fizjologiczna albo woda bo już nie pamiętam.
Dostałam leków mnóstwo i rachunek na 200 zł
Aha I usłyszałam ze koty z cukrzyca długo nie żyją.
Re: Toruń
W sumie to można zrobić ranking na najbardziej ekstremalne niedorzeczne pomysły wetow.
Choć nie twierdzę że wszyscy tacy są. Znam kilku naprawdę dobrych wetow I bardzo ich cenie I szanuję.
I tu wymienię moja dr Monike Gradziuk .
Choć nie twierdzę że wszyscy tacy są. Znam kilku naprawdę dobrych wetow I bardzo ich cenie I szanuję.
I tu wymienię moja dr Monike Gradziuk .